VAT UE w branży e-commerce – co się zmieniło?

VAT UE w branży e-commerce – co się zmieniło?

1 lipca 2021 roku wprowadzono zmiany w podatku VAT w handlu internetowym dla państw członkowskich Unii Europejskiej. Oznacza to, że zakupy na popularnych chińskich platformach sprzedażowych nie są już takie tanie, a rodzime firmy mają do czynienia z poważną rewolucją. W artykule wyjaśniamy, jakie zmiany zostały wprowadzone i co oznaczają dla branży e-commerce.

Pierwsza duża zmiana to zniesienie zwolnienia z podatku VAT małych przesyłek o wartości nieprzekraczającej 22 euro. Przepis ten dotyczy importu towarów do Unii Europejskiej –  zamawianie np. z AliExpress nie jest już tak tanie. Od początku lipca wszystkie przesyłki trafiające do Polski obejmuje podatek VAT w wysokości 23% (w ramach zmian przepisów obowiązująca stawka VAT to ta w kraju kupującego a nie sprzedającego). Taka decyzja ma nakierować potencjalnych klientów na zakupy wewnątrz UE. 

Kogo obejmuje nowy VAT UE?

Zmiany w przepisach dotyczą wszystkich przedsiębiorców działających w branży e-commerce na terenie Unii Europejskiej. Polscy przedsiębiorcy mieli możliwość rejestracji do systemu OSS od 1 kwietnia. Celem zmian jest ułatwienie przedsiębiorcom sprzedaży w UE. 

Najważniejszym ułatwieniem jest fakt, że firmy nie muszą się już rejestrować jako płatnik VAT w każdym kraju, w którym chcą rozpocząć sprzedaż. Wystarczy elektroniczna rejestracja na platformie internetowej, żeby zapłacić całość podatku od sprzedaży na terenie UE. To ogromne usprawnienie procesu, ponieważ rozliczenia można dokonywać w języku ojczystym raz na kwartał.

Jaki jest powód zmian?

Głównym powodem wprowadzenia zmian jest chęć poprawy konkurencyjności sprzedawców z Unii Europejskiej. Opodatkowanie wszystkich, także małych przesyłek, ma sprawić, że robienie zakupów u azjatyckich czy amerykańskich gigantów stanie się mniej atrakcyjne. Zamiast tego klienci będą chętniej kupować u sprzedawców zlokalizowanych na terenie UE. 

Nowy VAT UE ma też uprościć działalność sklepów internetowych dzięki wprowadzeniu OSS (One Stop Shop) i uszczelnić przepisy podatkowe w Unii Europejskiej. Dziura podatkowa w unijnym budżecie to poważny problem krajów zjednoczonych we Wspólnocie. 

OSS i IOSS – co to?

OSS to nowoutworzony Punkt Kompleksowej Obsługi, rozszerzający przepisy w zakresie rozliczania VAT MOSS. VAT MOSS obejmował tylko usługi telekomunikacyjne, nadawcze i te świadczone drogą elektroniczną. OSS obejmuje:

  • WSTO, czyli Wewnątrzwspólnotową Sprzedaż Towarów na Odległość,
  • niektóre usługi świadczone na rzecz konsumenta (pod warunkiem, że są świadczone w kraju konsumenta),
  • niektóre dostawy towarów dokonywane przez platformy handlowe. 

Wprowadzenie OSS powoduje, że nie obowiązują już progi transakcji, których przekroczenie powoduje, że przedsiębiorca musi zarejestrować się i zapłacić VAT w kraju kupującego. Nowy limit wynosi 10 tysięcy euro. Nieprzekroczenie go oznacza rozliczanie VAT w Polsce. 

Procedura importowa IOSS ma dać przedsiębiorcom możliwość deklarowania VAT dla przesyłek do kwoty 150 euro. Wprowadzenie IOSS sprawia, że to nie klient, a przedsiębiorca płaci podatek VAT. Import One Stop Shop został utworzony, aby ułatwić rozliczenia VAT przedsiębiorcom, którzy dostarczają towary spoza UE mieszkańcom krajów Wspólnoty. 

VAT 0% – czy to wciąż możliwe?

Stawka 0% VAT wciąż jest możliwa w ramach Wewnątrzwspólnotowej Dostawy Towarów. Przedsiębiorca może zostać zwolniony z VAT, jeśli podatek został rozliczony w ramach IOSS lub firma kurierska (albo urząd pocztowy) dokonała zgłoszenia celnego. Żeby stawka podatku mogła wynieść 0%, przedsiębiorca musi spełnić określone warunki, m.in. dostawa musi zostać zrealizowana dla nabywcy posiadającego ważny numer identyfikacyjny dla transakcji wewnątrzunijnych a dostawca musi być zarejestrowany jako płatnik VAT UE.

Nowa procedura VAT UE wiąże się z dużą rewolucją w branży e-commerce, a jej wprowadzenie ma na celu zwiększenie atrakcyjności sprzedawców z krajów Unii Europejskiej. Wreszcie doprecyzowano też przepisy podatkowe. Niestety często okazuje się, że wprowadzone zmiany oznaczają wyższe ceny przy zakupach internetowych.